U psów, zwłaszcza w miarę upływu lat, bardzo często pojawiają się różnego rodzaju guzy. Sam fakt nie jest tak bardzo niebezpieczny, gdyż tylko nieznaczna część zmian ma charakter złośliwy. W każdym razie wszystkie guzy, zwłaszcza te szybko rosnące, muszą być przebadane i ocenione.
Zapobiegać guzom nie sposób. Może z wyjątkiem jednego, najczęstszego rodzaju — guza sutka. Okazuje się, że kastracja suki zdecydowanie zmniejsza prawdopodobieństwo powstawania u niej guzów gruczołu mlekowego, co powinno stanowić dobry argument na rzecz takiego zabiegu.
Poza tym wystarczy psa dokładnie obserwować, by w porę wychwycić obecność guzów, które muszą być operowane. Powinieneś to robić w zabawie. Głaszcz psa dokładnie, starając się zwrócić uwagę na wszelkiego rodzaju zgrubienia skóry. Potem przewróć psa na grzbiet (na pewno będzie mu się to podobało) i dotykiem zbadaj sutki (dotyczy to także samców). Załóżmy, że wyczułeś guzek wielkości grochu. Zanotuj, że coś takiego zauważyłeś, podając wielkość guzka i datę jego znalezienia. Jeżeli guz nie jest większy od orzecha laskowego, skóra na powierzchni ciała nie wydaje się zmieniona, a pies nie sprawia wrażenia chorego, możesz spokojnie czekać. Powtórne badanie przeprowadź po miesiącu. Jeżeli guzek się nie powiększył, sytuacja wygląda całkiem nieźle. Jeżeli i później jego wielkość nie uległa zmianie, jest jeszcze lepiej. Jeżeli jednak guzek powiększa się, musi go obejrzeć weterynarz, który zdecyduje, czy konieczna jest operacja, czy też można z nią jeszcze się wstrzymać. Gdy odkryłeś guzki na sutkach swojej suczki, która akurat ma cieczkę lub jest w ciąży urojonej, nie denerwuj się. Najprawdopodobniej jest to zjawisko normalne, uwarunkowane hormonalnie. Jednak nie powinieneś zrezygnować z dokładnej obserwacji.