Psy - pupile
lip 12 2009
Bardzo często, w lecie, możesz zauważyć dość silne obrzmienia w okolicy psiej głowy. Najprawdopodobniej pies zosta! użądlony przez osę lub insekta. Jeżeli wydaje Ci się, że ukłute miejsce sprawia psu ból, przyłóż na nie plastikową torebkę wypełnioną wodą z lodem. Pamiętaj! Jeżeli pies został użądlony w język lub gardło, musisz szybko znaleźć lekarza, gdyż zachodzi niebezpieczeństwo uduszenia wskutek silnego obrzęku uniemożliwiającego oddychanie. Jeżeli w takiej sytuacji nie jesteś w stanie szybko znaleźć się u lekarza, musisz (ale tylko wtedy) spróbować delikatnie wsunąć psu w gardło na przykład kawałek węża gumowego (ogrodowego), który uniemożliwi pełne zamknięcie się przewodu oddechowego. Nie ryzykuj jednak przeprowadzenia takiego zabiegu, jeżeli jest jakieś inne wyjście. Pomóc może lekarz. Chodzi jedynie o szybkie podanie środków odczulających.
Kiedy pies zostanie ugryziony przez węża, co, choć rzadko, jednak się zdarza, nie próbuj samodzielnego leczenia , lecz jak najszybciej udaj się do weterynarza.
maj 16 2009
Smak określa psu skład i jakość pokarmu oraz jego przydatność dla organizmu. Jednocześnie jednak smak jesttylko jednym elementem, który zadowala psa w momencie rozpoznania pokarmu, drugim podstawowym, a właściwie pierwszym, jest węch. Jeżeli pies uzna, że woń pokarmu mu odpowiada, bierze pokarm do pyska i dalej rozpoznaje go smakiem. A więc, by jakiś pokarm jadł. musi mu on odpowiadać węchowo i smakowo. Mówimy, że u psa istnieje korelacja, czyli współzależność smaku i węchu. Z doświadczenia wiemy, że pies bardzo sobie chwali słodkie ciasteczka, które czasem dajemy mu jako smakołyk po dobrze wykonanym rozkazie. Nawiasem mówiąc, psu nie powinno się dawać słodyczy, ponieważ cukier nie jest mu potrzebny, a nawet szkodzi. W jednym tylko przypadku można i warto odstąpić od tej reguły. Otóż psu ciężko pracującemu na kaczkach, w zimnych. jesiennych wodach, można dać dwie lub trzy kostki cukru. Cukier bardzo szybko daje organizmowi dużą dawkę kalorii, a więc energii. Ale co się dzieje, gdy pod nos psa podsuwamy kostkę cukru? Pies powącha i nie przyjmie jej; woń cukru jest mu obca i nie zapowiada odpowiedniej przydatności dla organizmu. Wystarczy jednak włożyć kostkę cukru do pyska psa, ścisnąć szczęki tak, by rozgryzł cukier i poznał jego słodki smak, a od tego momentu chętnie będzie go jadł. Ten przypadek jest potwierdzeniem reguły korelacji węchu i smaku. Pies rozróżnia, podobnie jak człowiek, smak kwaśny, słodki, słony i gorzki.
maj 16 2009
W życiu psa wzrok nie odgrywa większej roli, jest rozwinięty dość słabo. Człowiek rejestruje wszelkie przejawy życia przede wszystkim wzrokiem, pies natomiast węchem. Jednak są oczywiste sytuacje, w których piesposługuje się bardziej wzrokiemniż węchem. Prawdopodobnie widzi wszystko w odcieniach koloru szarego, słabo rozróżniaprzedmioty i kolory. Gdy zobaczy w polu duży kamień o oryginalnych kształtach czy też stracha na wróble, jest zaniepokojony, jeży się, czasem oszczekuje i, co jest charakterystyczne, zaczynaobchodzić wokoło niepokojący go przedmiot, by złapać jego odwiatr. Jeżeli węch mu powie, że to nic groźnego, zaczyna powoli podchodzić, by z bliższej odległości obejrzeć sobie to dziwne “coś” i w końcu przestaje się tym interesować. Jeżeli sam nie zacznie okrążać takiego przedmiotu, nie należy go wprost naprowadzać, ale podprowadzić w taki sposób, by mógł złapać jego odwiatr.
Jeśli chodzi o wzrok, to pies potrafi odróżnić swojego wychowawcę od innych ludzi z odległości około 100 metrów. Natomiast każdy ruch spostrzeże nawet z odległości około 600 metrów. Dlatego, jeżeli odwołujemy psa z dalszej odległości, a na polu jest jeszcze kilku myśliwych, lepiej używać na przywołanie gwizdka łącznie z umownym znakiem ręką. Pies niezawodnie spostrzeże znany mu ruch i nie będzie biegł do innych myśliwych. Wzrok psa, podobnie jak dzikich zwierząt, jest wyjątkowo wrażliwy na każdy nich pojawiający się w jego polu widzenia. Wiemy z doświadczenia, że podchodzącego lisa płoszy każdy najmniejszy ruch stojącego na stanowisku myśliwego. Podobną wrażliwość ma pies, który ponadto doskonale odróżnia ruch poziomy od pionowego. Powyższe zalety wzroku wykorzystujemy w szkoleniu i na polowaniu, używając do kierowania psem umownych, wyuczonych znaków ruchowych poziomych i pionowych.
Oko psa, a także np. lisa i wilka, jest trochę odmiennie zbudowane niż oko człowieka. Ostrość widzenia oka człowieka jest umieszczona w środkowej części siatkówki, natomiast u psa na jej peryferiach. Powoduje to pewną różnicę w spoglądaniu na otaczający świat. Człowiek lepiej widzi kierując wzrok wprost na przedmioty i osoby, natomiast pies ostrzej widzi trochę z boku, jak gdyby kątem oka. Na pewno zauważyliśmy na polowaniu, że lis sznurując nie obraca głową, trzymają nieruchomo, ale jego oczy doskonale penetrują teren z prawej i lewej strony. Dlatego lis sznurujący wprost na myśliwego ma mniejszą szansę zauważenia go niż biegnący do myśliwego skosem, na kulawy sztych.
Jest jeszcze jedna cecha psa związana ze wzrokiem, o której powinniśmy wiedzieć. Otóż u zwierząt drapieżnych ostatni skok na ofiarę poprzedza intensywne wpatrywanie się wprost - celowanie wzrokiem. Wszystkie zwierzęta instynktownie zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa, które im zagraża w takich momentach, dlatego każde wpatrywanie się wprost w zwierzęta budzi ich niepokój. Również i pies czuje się nieswojo, gdy zaczniemy intensywnie wpatrywać się w niego. Wzrok psa jest przystosowany do widzenia w ciemności, jego oczy w mroku fosforyzują.
maj 16 2009
Zmysł słuchu jesl drugim z kolei najbardziej czułym organem psa. Subtelność tego zmysłu jest doskonała, podobnie jak u większości dzikich zwierzał. Czułość ucha psa jest wielokrolnie wieksza niż człowieka. Człowiek poirali usłyszeć dźwięki o częstotliwości do 20 tysięcy drgań na sekundę, natomiast ucho psa reaguje na ultradźwięki o częstotliwości 50-80 tysięcy drgań na sekundę. A zatem dźwięki o tonach bardzo wysokich są przez psa doskonale słyszalne. Możliwość odbioru tak wysokich dźwięków sugeruje, że pies prędzej zareaguje na tony wysokie niż na tony niskie. Mając lo na u wadze i wykorzystując tę właściwość, lepiej jest używać gwizdków koniecznych przy prowadzeniu psa. naslawionych na tony wysokie, dla ludzi niesłyszalne. Człowiek gwiżdżąc słyszy tylko szum powietrza wydobywający się z otworu gwizdka. Również ostrość tonów wysokich będzie dla psa słyszalna z większej odległości niż niskich. Potwierdzeniem tej właściwości ucha psajest fakt żywszej reakcji psa na gwizd człowieka niż na jego krzyk. Jednocześnie pies potrafi rozróżniaćizapamiętywać mi nimalnc różnice wtonacji dźwięku. Jeżeli dwóch myśliwych używa jednakowych gwizdków, nastawionych na jeden ton, to pies potrafi bezbłędnie wyłowić minimalną różnicę w tonacji i będzie reagował tylko na gwizdek swego pana, ignorując dźwięki mu obce.
Ucho psa pozwala mu więc na doskonałe zapamiętywanie różnych tonacji dźwięku, niezwykle subtelnych, a to oznacza, że pies ma słuch absolutny. Dźwięki o różnej tonacji i ostrości pies rejestruje w swoim mózgu i są one bodźcami, przynoszącymi mu różne wiadomości z otaczającego go świata; reaguje na nie w sposób dla siebie najkorzystniejszy. Jeżeli człowickużywakilku gwizdków nastawionych narożne tony, to pies zapamięta ich dźwięki i będzie reagował na każdy z tych gwizdków.
Ta umiejętność trwałego zapamiętywania dźwięku i kojarzenia go z przejawem życia jest niezwykle pomocna w życiu psa. jednocześnie służy i nam. Pozwala mu ona rozpoznać warkot “swojego” samochodu wjeżdżającego na podwórze i cieszyć się, ponieważ warkotten niesie mu wiadomość, że jego panzachwilę zjawi się w domu: następuje oczywiste skojarzenie. Równocześnie ostrość sluehu psajest przy najmniej 10-krot-nic większa niż człowieka. Gdy człowiek potrafi usłyszeć szmer z odległości 2-4 metrów, to pies usłyszy go z odległości 25-30 metrów. Pisk myszy polnoleśncj człowiek usłyszy z odległości 2-4 mclrów, pies zareaguje nań na odległość 30^*0 metrów.
Znany jest sposób ściągnięcia lisa do swojego stanowiska, nawet z odległości 100 metrów, np. przez pocieranie szklą kawałkiem gumy. co imituje pisk myszy. Dźwięk to niezbyt głośny, jednak dla lisa słyszalny. Wiadomo, że lis pochodzi z tej samej rodziny co pies, więc subtelność słuchu ich obu jest podobna. Oczywiście słuch lisa nic jest stępiony natężeniami dźwięków cywilizacyjnych, ale podobne porównanie daje myśliwym pewną skalę możliwości i wiadomości o uchu psa.
Gdy wracając do domu otwieram parterowe drzwi klatki schodowej.
a do drzwi mojego mieszkania mam jeszcze około 30 metrów, to w tym momencie moja suka swoim zachowaniem informuje żonę, że zaraz wejdę. Pewnie rozróżnia mój sposób otwierania drzwi, zgrzyt klucza, wreszcie moje kroki. Natomiast nie mam logicznego wytłumaczenia dla przedziwnego instynktu mojej suki, że daje znać swoim zachowaniem o mojej obecności na ulicy, zanim jeszcze podejdę do drzwi wejściowych. Jest niemożliwe, by mnie usłyszała, jednak fakt pozostaje faktem.
Subtelność słuchu psajest na pewno mniej przydatna na polowaniach niż jego nos, jednakże są sytuacje, w których duz^pomocą dla nas będzie właśnie ten jego doskonały słuch. Należy więc wierzyć psu, gdy istnieją rozbieżności w ocenie różnych bodźców dźwiękowych między nami a psem; on lepiej słyszy i swoim zachowaniem będzie nas ostrzegał o zbliżaniu się zwierzyny czy ludzi.
Subtelność słuchu psa sprawia, że dźwięki o dużym natężeniu wywołują u niego ból w uszach. Młode psy reagujągwałtownic na wszelkie huki i wrzaski. Należy więc powoli i ostrożnie przyzwyczajać młode psy do dużych natężeń dźwięku, stopniowo wprowadzając je w sytuacje cywilizacyjne, związane z hukiem przejeżdżających tramwajów, pociągów, warkotem, sygnałami i “strzałami w gaźnik” samochodów, hukiem pękającej opony, ogólnym gwarem i hałasem ulicznym. Przede wszystkim jednak trzeba niezwykle ostrożnie dozować strzały z broni palnej, której huk jest najbardziej intensywny, gwałtowny, o największej liczbie decybeli.
Wiele młodych psów przestało nadawać się do polowania właśnie z uwagi na lęk strzału. Są tego dwie główne przyczyny: może to być wada wrodzona, a więc przekazanagenetycznie, lub nabyta. Częściej lęk strzału jest wadą nabytą, spowodowaną błędem w sztuce szkolenia. Załóżmy, że właściciel młodego psa bierze go na polowanie, aby, w swoim mniemaniu, szybciej i lepiej go wyszkolić. Myśliwi polując obstawiają “oczko” i gdy zerwą się kaczki lub rwą się bażanty z kępy krzaków, następuje ogól na kanonada. Młody piesek, który dotąd spokojnie sobie biegał koło myśliwych, został porażony gwałtownością i częstością huków. Szok i przerażenie pozostały mu, Jęk strzału zakończył jego karierę myśliwską. Przy tym pies doskonale skojarzył sobie huk strzału z dubeltówką i później na sam widok broni w ręku wychowawcy ucieka i chowa się w najciemniejszy kąt. Młody pies musi mieć wyjątkowo mocną konstru-
keję psychiczną, by bez uszczerbku wytrzymać taką strzelaninę. Oczywiście spotyka się psy o mocnym systemie nerwowym, jednak nie należy temu zbytnio ufać.
Psychika psa jest bardziej skomplikowana, niż to się na pozór wydaje, i zaobserwowane symptomy twardości charakteru w pewnych sytuacjach mogą być zawodne. Dlatego należy szkolić psa w taki sposób, jak gdyby jego wrażliwość na huki była wyjątkowa. Szkolenie może być nieco dłuższe i bardziej kłopotliwe, ale będziemy mieli pewność, że nie stracimy psa. Znam kilku myśliwych, którzy wskutek nieznajomości tego zagadnienia stracili psy. Sytuacja taka dla myśliwego jest niesłychanie przykra: przywiązał się już do psa, a musi na polowania jeździć bez
niego.
Usuwanie bojaźni strzału jest bardzo trudne i przeważnie się nie
udaje!
Z subtelności psiego słuchu wynika wniosek, żeby na psa nie krzyczeć. Na pewno każdy szept czy syknięcie pies świetnie usłyszy! Ciągłe wydawanie rozkazów donośnym głosem przyzwyczaja psa do dużych natężeń głosu i w końcu przestaje on reagować na rozkazy wydawane głosem normalnym. W szkoleniu trzeba operować głosem od pieszczotliwego szeptu do groźnego nacisku. Pies na takie rozkazy będzie reagował, jeśli zrozumie, czego od niego wymagamy i jeśli nie zostanie niepotrzebnie zszokowany.
Należy jeszcze odnotować ciekawy fakt, iż niektóre psy polujące i nie boj ące się strzału okazuj ą niezwykły lęk w czasie burzy. Gdy błyśnie i rozlegnie się grzmot pioruna, pies jest przerażony i chowa się w ciemny kąt. Może działa tu instynkt? Nie można psa od tego odzwyczaić. Zastanawiający jest fakt, że pies lepiej znosi burzę w terenie, w polu niż w mieszkaniu.
Jeszcze jedną pożądaną cechą słuchu psa jest wyjątkowa zdolność określania kierunku dźwięku. Wykorzystujemy to w szkoleniu i w polowaniu. Jednakże polując w lesie, gdy pies daleko buszuje, a chcemy go gwizdkiem czy głosem trąbki ściągnąć do siebie, może onmieć trudności w określeniu kierunku dźwięku. Dzieje się tak dlatego, że fale dźwiękowe uderzając o kompleksy drzew zmieniają częściowo kierunek. W lesie sygnały dźwiękowe należy więc powtarzać, by pies mógł sobie wypośrodkować właściwy kierunek.
Polując na wieczornych zlotach kaczek, gdy widoczność jest ograniczona, bardziej należy zwracać uwagę, na psa niź na niebo. Onpierwszy usłyszy nadlatującą kaczkę, niż myśliwy ją zobaczy, i szybkim zwróceniem głowy wskaże mu kierunek, z którego kaczka nadleci. Podobnie dziej e się na wieczornych przelotach sionek, dlatego z pełnym uznaniem należy odnosić się do słuchu psa.