Nasze kochane pupile

Psy – pupile

Akcesoria dla małych psów i nie tylko

Zadowolenie i zdrowie naszego psa jest zależne od bardzo wielu czynników na które właściciele czworonogów mają ogromny wpływ. Do tych najważniejszych należy legowisko ale nie tylko…

Do niedawna wyposażenie psa ograniczało się tylko do niewielkiej maty, na której pies mógł się położyć oraz dwóch misek – jednej z karmą a drugą z wodą. Dziś jednak rynek akcesorii dla psów nieustannie się wzbogaca o kolejne nowości.  Wybierając odpowiednie legowisko dla psa powinniśmy zwrócić uwagę na kilka ważnych szczegółów.  Posłanie dla psa powinno być wygodne i dobrze dopasowane do budowy anatomicznej psa.  Pupil musi się w nim czuć bezpiecznie i swobodnie.  Oczywiście liczba legowisk dla psów, które są dostępne na rynku może przysporzyć kupującego o zawrót głowy, jednak nie dajmy się ponieść zbyt dużej fantazji – to nie my mamy w nim spać, lecz nasz pupil.  Producenci legowisk starają się przeciągnąć na swoją stronę nowymi formami i kolorami swoich wyrobów jednak pamiętajmy że im prostsze legowisko tym lepsze dla naszego psa.

Z badań rynku wynika, że nabywcy tego typu akcesorii przede wszystkim biorą pod uwagę to, aby legowisko dla psa dobrze komponowało się we wnętrzu mieszkania, dopiero na drugim miejscu zwracają uwagę na komfort psa. A zatem ważny jest design. Producenci legowisk dla psów zwracają też ostatnio bardzo dużą uwagę na dobre wyposażenie legowiska, które przede wszystkim zależy od wielkości i rasy psa. Psom miniaturowym do posłania dodatkowo dodają miękka poduszkę, natomiast dużym rasom specjalne sznurkowe gryzaki.

Dlaczego on tyle siusia?

Psy mają bardzo często kłopoty z układem moczowym. Niestety, nie zawsze łatwo je zdiagnozować, co zdecydowanie powiększa problem, gdyż mogą przejść w stan chroniczny.
W przypadku zapalenia nerek, nieważne, czy chronicznego, czy ostrego, pies ogólnie sprawia wrażenie chorego. Może mieć podwyższoną temperaturę, może wymiotować, na ogół ma bardzo osłabiony apetyt. Z niewiadomych przyczyn bardzo często chore na nerki psy wyszukują sobie zimne miejsca do leżenia. Poza tym schorzeniom nerek zawsze towarzyszy zwiększone pragnienie.
Jak zawsze, przy takim zespole objawów, który przecież może świadczyć o wielu schorzeniach, Twoim obowiązkiem jest zaprowadzenie psa do weterynarza. Najlepiej byłoby, gdyby wcześniej udało Ci się złapać trochę moczu, gdyż tylko badanie moczu da możliwość postawienia jednoznacznej diagnozy. Pewnie będzie Ci się wydawało dość dziwne bieganie za psem z garnkiem, pies także spojrzy na Ciebie zdumiony, gdy będziesz mu usiłował w „gorącym momencie” ten garnek podstawić, ale wierz mi, to naprawdę niezbędne. Najłatwiej będzie Ci zebrać mocz za pomocą przywiązanego do kijka słoiczka. W momencie, gdy pies podniesie łapę (lub ukucnie), bardzo powoli, by psa nie speszyć, podstaw słoik. Jeżeli nie uda Ci się przyjść z moczem, leczenie będzie opóźnione, a sama czynność i tak Cię nie ominie, gdyż lekarz najprawdopodobniej zleci Ci jej przeprowadzenie.

Guzy u psa

Czasem na skutek alergii pies cały puchnie. Najczęściej zdarza się to bokserom i innym rasom krótkowłosym. Nie bardzo wiadomo, co wywołuje taką postać alergii. Może to być nietypowe pożywienie, lekarstwo czy zupełnie coś innego. Weterynarz poda psu najprawdopodobniej środki odczulające.
Poza guzami, które bez problemu możesz zauważyć czy wyczuć, zdarzają się także guzy wewnątrz ciała psa. O ich istnieniu dowiesz się, gdy stan psa nagle się pogorszy. Na ogół pies gwałtownie chudnie, a nie ma ku temu żadnej widocznej przyczyny. W takiej sytuacji weterynarz skieruje psa na badanie radiologiczne, które jednoznacznie wyjaśni przyczynę psiej niedyspozycji. Na szczęście nie zawsze diagnoza musi być wyrokiem, choć często tak się zdarza. Są takie rodzaje guzów, które u psów nie są operowane. Przeszło rok temu musieliśmy poddać naszą sukę badaniu radiologicznemu właśnie dlatego, że gwałtownie schudła, a poza tym zaczęła kaszleć. Niestety, okazało się, że ma nieoperowalne guzy w płucach. Tak się też zdarza. Musisz być na to przygotowany, choć ogromny ból sprawia świadomość, że wkrótce trzeba się będzie rozstać.

Ukąszenie psa przez owada

Bardzo często, w lecie, możesz zauważyć dość silne obrzmienia w okolicy psiej głowy. Najprawdopodobniej pies zosta! użądlony przez osę lub insekta. Jeżeli wydaje Ci się, że ukłute miejsce sprawia psu ból, przyłóż na nie plastikową torebkę wypełnioną wodą z lodem. Pamiętaj! Jeżeli pies został użądlony w język lub gardło, musisz szybko znaleźć lekarza, gdyż zachodzi niebezpieczeństwo uduszenia wskutek silnego obrzęku uniemożliwiającego oddychanie. Jeżeli w takiej sytuacji nie jesteś w stanie szybko znaleźć się u lekarza, musisz (ale tylko wtedy) spróbować delikatnie wsunąć psu w gardło na przykład kawałek węża gumowego (ogrodowego), który uniemożliwi pełne zamknięcie się przewodu oddechowego. Nie ryzykuj jednak przeprowadzenia takiego zabiegu, jeżeli jest jakieś inne wyjście. Pomóc może lekarz. Chodzi jedynie o szybkie podanie środków odczulających.
Kiedy pies zostanie ugryziony przez węża, co, choć rzadko, jednak się zdarza, nie próbuj samodzielnego leczenia , lecz jak najszybciej udaj się do weterynarza.

Przepuklina u psa

Czasem może się zdarzyć, że na skórze ulubieńca odkryjesz guz, który sprawia wrażenie, jakby był wypełniony kaszą. Nazwa takiego guza dokładnie odpowiada jego wyglądowi. Jest to kaszak. Wprawdzie kaszaki rosną bardzo szybko, ale na szczęście nie są złośliwe. Samo przecięcie kaszaka i wyczyszczenie jego zawartości nie jest wystarczające. Guzek wypełni się ponownie. Weterynarz starannie usunie cały twór, co problem załatwi radykalnie.

Podczas zabawy z psem odkryłeś, że w okolicy pępka, pachwiny lub w innym miejscu zwierzę ma niewielką wypukłość, którą, lekko naciskając, możesz wcisnąć do środka, ale po chwili pojawia się ona znowu. Najprawdopodobniej jest to przepuklina. Najczęściej można zauważyć przepuklinę pępkową, która, jeżeli nie jest większa od orzecha laskowego, będzie tylko usterką urody. Źle jest wtedy, gdy w przepuklinie znajdują się fragmenty trzewi, gdyż może dojść do ich uwięźnięcia, co stanowi dla psa zagrożenie życia. Powinieneś wysnuć stąd wniosek, że każdą przepuklinę należy pokazać weterynarzowi, Tobie samemu trudno będzie ocenić stopień niebezpieczeństwa.
Pogrubienie skóry, które jest gorące i wyraźnie bolesne, to najprawdopodobniej wrzód. Pomóc mogą maści wyciągające, jak na przykład maść ichtiolowa (pod warunkiem, że wrzód znajduje się w miejscu, którego pies nie może wylizywać). Weterynarz zakończy psią mękę jednym nacięciem.

Guz u psa

U psów, zwłaszcza w miarę upływu lat, bardzo często pojawiają się różnego rodzaju guzy. Sam fakt nie jest tak bardzo niebezpieczny, gdyż tylko nieznaczna część zmian ma charakter złośliwy. W każdym razie wszystkie guzy, zwłaszcza te szybko rosnące, muszą być przebadane i ocenione.
Zapobiegać guzom nie sposób. Może z wyjątkiem jednego, najczęstszego rodzaju — guza sutka. Okazuje się, że kastracja suki zdecydowanie zmniejsza prawdopodobieństwo powstawania u niej guzów gruczołu mlekowego, co powinno stanowić dobry argument na rzecz takiego zabiegu.
Poza tym wystarczy psa dokładnie obserwować, by w porę wychwycić obecność guzów, które muszą być operowane. Powinieneś to robić w zabawie. Głaszcz psa dokładnie, starając się zwrócić uwagę na wszelkiego rodzaju zgrubienia skóry. Potem przewróć psa na grzbiet (na pewno będzie mu się to podobało) i dotykiem zbadaj sutki (dotyczy to także samców). Załóżmy, że wyczułeś guzek wielkości grochu. Zanotuj, że coś takiego zauważyłeś, podając wielkość guzka i datę jego znalezienia. Jeżeli guz nie jest większy od orzecha laskowego, skóra na powierzchni ciała nie wydaje się zmieniona, a pies nie sprawia wrażenia chorego, możesz spokojnie czekać. Powtórne badanie przeprowadź po miesiącu. Jeżeli guzek się nie powiększył, sytuacja wygląda całkiem nieźle. Jeżeli i później jego wielkość nie uległa zmianie, jest jeszcze lepiej. Jeżeli jednak guzek powiększa się, musi go obejrzeć weterynarz, który zdecyduje, czy konieczna jest operacja, czy też można z nią jeszcze się wstrzymać. Gdy odkryłeś guzki na sutkach swojej suczki, która akurat ma cieczkę lub jest w ciąży urojonej, nie denerwuj się. Najprawdopodobniej jest to zjawisko normalne, uwarunkowane hormonalnie. Jednak nie powinieneś zrezygnować z dokładnej obserwacji.

Kiedy pies kuleje

Czasem można spotkać psa, który symuluje problemy z chodzeniem. Na ogól dzieje się tak wtedy, gdy z jakichś przyczyn pies nie chce gdzieś pójść lub chce zwrócić na siebie uwagę. Być może zapamiętał, że podczas wcześniejszego skaleczenia łapy wszyscy dbali o niego i znajdował się w centrum zainteresowania. Niewątpliwie było to bardzo przyjemne, jednak się skończyło. Nie dość jednak na tym. Na domiar złego w domu pojawił się przybłąkany kot i teraz domownicy pochyleni nad zwierzątkiem czule do niego przemawiają. Co robi inteligentny pies? Zaczyna kuleć. I naturalnie, osiąga to, czego chciał, co jeszcze bardziej utwierdza go w słuszności własnych przemyśleń. Taką sytuację spotyka się dosyć często. Nie wolno jednak zakładać, że pies symuluje i z tego powodu zrezygnować ze złożenia wizyty weterynarzowi.

Odruchy proste (warunkowe i bezwarunkowe)

Na odruchach prostych opiera się metodyka szkolenia psa. Pawłów udowodnił doświadczalnie, że istnieje zależność między odruchami bezwarunkowymi i warunkowymi, uwarunkowana bodźcami zewnętrznymi. Postaram się możliwie najprościej i przykładowo przedstawić konkluzje wypływające z doświadczeń Pawłowa.

Wiemy, że pies nie rozumie ludzkiej mowy, natomiast na pewno rozróżnia dźwięki, a więc rozróżnia dźwięki różnych słów. Jak ustaliliśmy poprzednio, jego słuch jest doskonały. Ponieważ nie rozumie ludzkiej mowy, a jego sposób myślenia jest odmienny od ludzkiego, należało znaleźć sposób porozumiewania się, przekazywania naszych poleceń czy zakazów tak, by on to zrozumiał i wykonał. Takim sposobem porozumiewania się jest oddziaływanie na psa za pomocą bodźców pobudzających czy hamujących, które powodują odruchy warunkowe. Odruchy te, trwale zakodowane w umyśle psa, dają nam efekty szkolenia. Odruchy warunkowe są odruchami nabytymi. W reakcji na jakiś bodziec pies wykonuje jakąś czynność. Można przyjąć, że odruch warunkowy jest jakąś czynnościąpsa, którą spowodowaliśmy za pomocą bodźców.
Pierwszym dźwiękiem, który szczeniak zrozumiał i który zakodował się trwale w jego umyśle, było jego imię. Stawiając szczeniakowi miseczkę z jedzeniem wołaliśmy go po imieniu. Po kilku ćwiczeniach przyjemność jedzenia kojarzyła mu się z dźwiękiem jego imienia. Od tego momentu zaczął reagować na znajomy dźwięk. Bodziec pobudzający (jedzenie) skojarzył mu się z dźwiękiem jego imienia i nastąpił odruch warunkowy. Pies zaczął biec do miseczki, którą trzymał jego wychowawca. Z czasem miseczki nie będzie, ale odruch przybiegnięcia do wychowawcy na dźwięk imienia pozostanie.
Odruch stanowi więc reakcję na działanie jakiegoś bodźca. Przy odruchach bezwarunkowych będą to już bodźce bezwarunkowe.

Jeżeli błyśniemy światłem w oko psa, to pies zmruży oko, gdy ukłujemy go szpilką w łapę pies cofnie ją, gdy silnie naciśniemy ręką zad psa  będzie zmuszony siąść. Błysk światła, ukłucie szpilką, nacisk na zad są bodźcami bezwarunkowymi i wywołują reakcje bezwarunkowe. czyli odruchy bezwarunkowe. Bodźce te nie mogą być psu obojętne, są raczej przykre. Zmuszają psa do wykonania jakiejś czynności bez lub wbrew jego woli.

Załóżmy, że usiłujemy nauczyć psa siadania. Naciskając zad psa zmuszamy go do siadu, powtarzając jednocześnie rozkaz „siad”; po wielokrotnych ćwiczeniach pies siądzie na znany mu dźwięk rozkazu. Jeżeli po wykonaniu przez psa siadu natychmiast będziemy nagradzali go smakołykiem, to przykra początkowo czynność stanie się dla psa pewnąprzyjemnością. Nastąpi skojarzenie dźwięku rozkazu z wielokrotnie wykonywaną czynnością, a skojarzenie to wzmocni się poprzez otrzymywanie smakołyku. Z czasem rozkaz „siad” będzie mu się kojarzył już tylko z przyjemnością jedzenia smakołyku. A zatem bodziec bezwarunkowy przykry (nacisk ręki) został zastąpiony bodźcem przyjemnym (smakołykiem), natomiast początkowy odruch bezwarunkowy został zastąpiony odruchem warunkowym.

Odruchy proste są więc trwałym skojarzeniem jakiegoś odruchu bezwarunkowego z dźwiękiem rozkazu człowieka, poparte bodźcem przyjemnym (smakołykiem). Daje nam to pożądane efekty szkolenia, przy czym odruch bezwarunkowy przechodzi w odruch warunkowy. Pies zawsze będzie dążył do przyjemności, a więc należy tak postępować, by bodźce przykre zastępować bodźcami przyjemnymi, wtedy pies będzie wykonywał rozkazy z przyjemnością.

Bodźce przyjemne, pobudzaj ące, takiej ak smakołyk, pieszczota, serdeczność wyrażana głosem, pasja myśliwska, chęć ochłodzenia się w wodzie, oraz bodźce przykre, hamujące, takie jak uderzenie, rozkazy zakazujące „fee”, „fuj”, zadziałanie prądem, nagana wyrażona tonem grożącym  są to bodźce zewnętrzne.
Bodźce wewnętrzne, wypływające z konieczności zaspokajania instynktów są odmienne  będzie o nich mowa dalej.
Życie psa to ustawiczne ścieranie się dwóch przeciwstawnych rodzajów bodźców: pobudzających i hamujących. Bodźce te wywołują odpowiednie odruchy bezwarunkowe i warunkowe.

Zgodnie z poprzednimi założeniami, jeżeli zmusimy psa do położenia się naciskiem ręki, z jednoczesnym ciągłym powtarzaniem rozkazu „waruj”, to po wielu ćwiczeniach pies będzie samorzutnie warował po usłyszeniu znanego sobie rozkazu. Nastąpi skojarzenie i zadziała odruch warunkowy. Skojarzenie to pogłębimy stosując nagrody. Ten odruch warowania na głos wychowawcy nazwiemy odruchem warunkowym I stopnia. Zakładamy, że pies reaguje już bezbłędnie na rozkaz „waruj”. Przechodzimy do następnego etapu ćwiczenia. Kładąc psa rozkazem „waruj”, podnosimy jednocześnie prawąrękę do góry. Po wielu ćwiczeniach pies zawaruje na samo podniesienie ręki, będzie to odruch na rozkaz bezgłośny. Nazwiemy go odruchem warunkowym II stopnia. Odruch warunkowy III stopnia nastąpi wówczas, gdy pies skojarzy sobie podniesioną rękę z jednoczesnym długim gwizkiem. Po pewnym czasie będzie warował również na długi gwizdek.

W tensposób, przechodząc kolejne etapy ćwiczeń, pies kojarzy sobie poszczególne rozkazy. Te trzy rodzaje rozkazu „waruj” potrzebne nam będą przy dalszym szkoleniu i wykonywaniu polowania. W polu, gdy pies zbyt daleko odbiegnie, a chcemy go unieruchomić, nie ma potrzeby krzyczeć „waruj „  wystarczy długi gwizdek. W lesie natomiast, w czasie podchodu zwierzyny, bezgłośnie połóżmy psa na „waruj” podniesieniem ręki.

W podobny sposób, przechodząc kolejne etapy jakichś ćwiczeń, tresuje się psy w cyrku, z tym że dla uzyskania ostatecznego efektu stosuje się odruchy warunkowe wielu stopni. Treser ustala sobie plan kolejnych, przejściowych etapów ćwiczeń, aby w końcu uzyskać zamierzony efekt, który w aspekcie możliwości pojmowania psa wydaje się nieprawdopodobny.
Musimy pamiętać, że pełne wyszkolenie psa w tresurze porządkowej (apelu) opiera się tylko i jedynie na odruchach i kojarzeniu, przy czym wielką rolę gra to, co pies uznaje za przyjemność lub przykrość. Zrozumienie przez psa jakiegoś rozkazu opiera się nie na jego dedukcji myślowej, ale na przykrychlub przyjemnych doświadczeniach. Naszą sprawą jest takie postępowanie przy szkoleniu, aby początkową przykrość zamienić na przyjemność. Wówczas wszelkie rozkazy pies będzie wykonywał z przyjemnością, przynajmniej bez stresów. Resztę załatwią jego instynkty.

Dotyk

Owłosienie psa oraz poszczególne obszary ciała są mniej lub bardziej wrażliwe na dotyk. Wąsy, broda, kufa, okolice ogona, wewnętrzne części ucha są niezwykle wrażliwe na dotknięcia i urazy. Głaskanie po głowie czy grzbiecie pies toleruje, ale z pewnym niepokojem; instynkt mu podpowiada, że dotyk tych części ciała może być niebezpieczny. Atawizm chwytu za kark zwycięzcy z czasów jego dzikich przodków pozostał do dzisiaj. Poza tym, całe owłosienie psa reaguje na najmniejszy dotyk, co pozwalaniu naprawie bezkolizyjne prześlizgiwanie się przez gęste krzewy i zarośla.

Smak

Smak określa psu skład i jakość pokarmu oraz jego przydatność dla organizmu. Jednocześnie jednak smak jesttylko jednym elementem, który zadowala psa w momencie rozpoznania pokarmu, drugim podstawowym, a właściwie pierwszym, jest węch. Jeżeli pies uzna, że woń pokarmu mu odpowiada, bierze pokarm do pyska i dalej rozpoznaje go smakiem. A więc, by jakiś pokarm jadł. musi mu on odpowiadać węchowo i smakowo. Mówimy, że u psa istnieje korelacja, czyli współzależność smaku i węchu. Z doświadczenia wiemy, że pies bardzo sobie chwali słodkie ciasteczka, które czasem dajemy mu jako smakołyk po dobrze wykonanym rozkazie. Nawiasem mówiąc, psu nie powinno się dawać słodyczy, ponieważ cukier nie jest mu potrzebny, a nawet szkodzi. W jednym tylko przypadku można i warto odstąpić od tej reguły. Otóż psu ciężko pracującemu na kaczkach, w zimnych. jesiennych wodach, można dać dwie lub trzy kostki cukru. Cukier bardzo szybko daje organizmowi dużą dawkę kalorii, a więc energii. Ale co się dzieje, gdy pod nos psa podsuwamy kostkę cukru? Pies powącha i nie przyjmie jej; woń cukru jest mu obca i nie zapowiada odpowiedniej przydatności dla organizmu. Wystarczy jednak włożyć kostkę cukru do pyska psa, ścisnąć szczęki tak, by rozgryzł cukier i poznał jego słodki smak, a od tego momentu chętnie będzie go jadł. Ten przypadek jest potwierdzeniem reguły korelacji węchu i smaku. Pies rozróżnia, podobnie jak człowiek, smak kwaśny, słodki, słony i gorzki.